niedziela, 17 października 2010

Na urodzinach u Sary było bossko <3 Jak siezrobilo ciemno to wyszłyśmy na dwór ,i grałyśmy w siatke , bo przyniosłam pilke ;p I jak piłka poleciała gdzieś dalej to wszystkie sie bałyśmy po nia pojsć xd ale i tak było super ;p a jakiś ksiadz nas wygonił z boiska jak chciałyśmy tam pograć w siatke , bo boisko jest na terenie kościoła (dziwne) xd i ksiądz przyszedł i powiedział  ,ze możemy sobie grać do woli , ale jest październik i jak są różańce to musimy na nie chodzic i nie mozemy tutaj grac ;/ A Marlena na to , że  nie jest z tej parafii , a ksiądz  ,ze co go to obchodzi -,- taaa . . . 
Ale najważniejsze , że było zajebiście i jak grałyśmy na kompie , jak Kacper rozlał picie i cała podłoga była mokra, jak wypluł czekolade , jak oglądałyśmy kopciuszka -roztańczoną historie  i jak grałyśmy w błotku pod latarnią w siatke w nocy xd 
Kocham was skarby  moje <33








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz